Date: Tue, 3 Sep 2002 23:31:11 +0100
From: "Instytut Rozwoju i Promocji Kolei" <kolej-instytut[małpka]go2.pl>
Subject: :::: BIULETYN IRIPK ::::
:::..:BIULETYN :: .:...IRiPK..
::.::.:.:::...:..:::..:::::::::.:::.:::...::...:::.:
:: ....::.:::: ::..:::: :::.: .:..... ...... :.:::.::.:.:
:::::......::.:::: ::..:::: :::.:::....:.:.:
::.::.:.: ::...:..:::..::::::.:.::.:::...::...:::.
::.::.:.:::...:..:::..:...:.::.:::.:::...::...:::..
Biuletyn Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei, Rok II numer 78/2002 (177)
Warszawa 2 września 2002
Bulletin of Institute for Railways Promotion and Development, Year II
==================SPIS TRESCI ============
Spis tresci:
CENTRUM STATYSTYKI KOLEJOWEJ
SZYBKIE KOLEJE MIEJSKIE W POLSCE
NIK: TRANSPORT PUBLICZNY ZLE ORGANIZOWANY
POLITYCY O SKM W WARSZAWIE
KOLEJKA NA MIERZEI WIŚLANEJ RUSZYŁA.
PKP NA POMORZU: ZAMYKAMY W GRUDNIU
KOLEJE ZAMOJSKIE -LIST
KOLEJ NZGTK NA SPRZEDAZ
ZNOW UBEDZIE KOLEI W LUBUSKIM
PODKARPACIE: POJADA PRYWATNI
WWW O TRAMWAJACH NA TORACH KOLEJOWYCH
KUJAWY: BEZ ZAWIESZEN
PASAZEROWIE CZEKAJA NA KOLEJ-WIDMO
REMONTUJEMY REMONTY
KOLEJAMI PO INDIACH
GOP: PKT REWOLUCJONIZUJE TRAMWAJE
:: ....::.:::: ::..:::: :::.: .:..... ...... :.:::.::.:.: :::
::......::.:::: ::..:::: :::.:::....:.:..
::.::.:.: ::...:..:::..:::::::::.:::.:::...::...:::.. ::.::.:.:
::...:..:::..:::::::::.:::.:::...::...:::..
Biuletyn Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei prosimy o e-mail na adres
fuli[małpka]poczta.wprost.pl <mailto:fuli[małpka]poczta.wprost.pl> jeśli Panstwo zamierzają zapisać się lub wypisać z listy subskrybujących.
(c) Adam Fularz, IUP Université de Metz oraz Instytut Rozwoju i Promocji Kolei, 2001
artykuły i informacje prasowe do publikacji nadsyłać na adres:
fuli[małpka]poczta.wprost.pl <mailto:fuli[małpka]poczta.wprost.pl>, tel. kom. 0 604 44 36 23
Kontakt:
Instytut Rozwoju i Promocji Kolei; skr. pocztowa 30; 02-741 Warszawa 121
e-mail: kolej-instytut[małpka]go2.pl; <mailto:kolej-instytut[małpka]go2.pl;> Piotr Rachwalski, tel. 0 608 51 00 04
Biuletyn redagowany przez Centrum Kolejnictwa Regionalnego IRiPK,
numery archiwalne biuletynu
> > <http://www.kolej.most.org.pl/bulletin/>
http://www.chemia.px.pl/Kampinos/lista/archiwum/indeks-kolej
formularz bezpłatnej prenumeraty:
> > http://www.iripk.most.org.pl/newshtml#blt <http://www.iripk.most.org.pl/newshtml> <http://www.iripk.most.org.pl/news.html>
:: ....::.::: ::..:::.. :... .:..... ...... :.:::.linki:.:
:::::......::.:::: .....:::: :::.:::....:.:..
::.::.:.: ::...:..:::..:::::...::.:::.:::...::...:::..
::.::.:.:::...:..:::..:::::::::.:::.:::...::...:::..::..
Ełcka Kolej Wąskotorowa
http://www.ekw.elk.com.pl/
:: ....::.:::: ::..:::: :::.: .:..... ...... :.:::.treść.:
:::::......::.:::: ::..:::: :::.:::....:.:..
::.::.:.: ::...:..:::..:::::::::.:::.:::...::...:::..
::.::.:.:::...:..:::..:::::::::.:::.:::..::...:::..:
____________________________
CENTRUM STATYSTYKI KOLEJOWEJ
http://www.koleje.most.org.pl/stat/
Zapraszamy!
_____________________________
SZYBKIE KOLEJE MIEJSKIE W POLSCE
http://www.koleje.most.org.pl/skm/skm/
Zapraszamy!
_____________________________
NIK: TRANSPORT PUBLICZNY ZLE ORGANIZOWANY
NIK: transport publiczny źle organizowany
Istnieje zagrożenie nieterminowego dostosowywania prawa o transporcie publicznym do wymogów UE, nie da się też ustalić, ile pieniędzy państwo przekazuje przewoźnikom, a ile kosztów ponoszą oni sami - stwierdza NIK.
Izba krytycznie oceniła brak systemowych rozwiązań prawnych, regulujących organizację komunikacji publicznej oraz systemu dostarczania publicznym przewoźnikom środków m.in. z tytułu refundacji za przejazdy osób, którym przysługuje taryfa ulgowa.
System ewidencji i księgowości, zakupiony zresztą przez PKP za 8 mln dolarów, nie daje możliwości precyzyjnego podania liczby korzystających z ulg w przewozach, może przytaczać jedynie nieprecyzyjne szacunki. Nie wiadomo więc, w jakim stopniu PKP finansuje zadania państwa - mówił Krzysztof Wierzejski z NIK.
Zaniedbaniem władz publicznych jest - według NIK - niewykształcenie mechanizmów weryfikacji danych dostarczanych przez przewoźników.
Kontrola prowadzona przez izbę z własnej inicjatywy wykazała też "niski stopień spójności polskiego prawa o transporcie publicznym z prawem UE", a także wskazała, że władze, w postaci ministrów infrastruktury, a wcześniej transportu, oraz samorządy terytorialne, nie wprowadziły systemowych rozwiązań w tym zakresie.
Brak jest m.in. opracowanego zapotrzebowania na międzywojewódzkie przewozy kolejowe. Natomiast marszałkowie województw dopiero w trakcie kontroli NIK rozpoczęli prace nad wojewódzką strategią transportową.
W ocenie NIK, także sieć naszych dróg nie będzie w terminie chroniona przed jej niszczeniem przez ciężkie pojazdy, zaś sprawa tzw. transportu kombinowanego, czyli przenoszenia ciężkich pojazdów na lawety kolejowe, by odciążyć w ten sposób transport drogowy, pozostaje nadal w sferze deklaracji.
(...)
fragment za: PAP 2002-08-29 (12:47)
_____________________
POLITYCY O SKM W WARSZAWIE
Piechociński: szybka kolej miejska w Warszawie Uruchomienie Szybkiej Kolei Miejskiej oraz zakończenie pierwszej i budowa drugiej linii metra, to - zdaniem kandydata na prezydenta Warszawy Janusza Piechocińskiego (PSL) - sposoby na zlikwidowanie wielu problemów komunikacyjnych stolicy.
Piechociński powiedział na czwartkowej konferencji prasowej, że Szybką Kolej Miejską można zbudować w oparciu o już istniejący warszawski system tras kolejowych. Przypomniał, że zasięg oddziaływania SKM to zazwyczaj około 30-40 km od centrum miasta.
Według niego, budowa takiego systemu wymaga remontu i niewielkiej rozbudowy tras kolejowych i powiązania sieci przystanków kolejowych z metrem, systemem autobusowym i tramwajowym.
Zalety SKM to - zdaniem Piechocińskiego - możliwość szybkiego jej uruchomienia, stosunkowo niskie koszty utworzenia i doprowadzenie do zmniejszenia ruchu samochodowego w Warszawie.
W jego opinii, strategicznym elementem komunikacji szynowej w stolicy jest metro. Piechociński uważa, że budowa pierwszej linii metra (Ratusz-Huta) powinna zakończyć się w 2006 roku. Należy też - według niego - w nadchodzącej kadencji samorządowej rozpocząć budowę drugiej linii (Chrzanów-Tarchomin) wraz z trzecim odcinkiem na Gocław.
Piechociński proponuje też m.in. wymianę obecnych autobusów miejskich na autobusy napędzane gazem oraz modyfikację systemu płatnego parkowania poprzez wprowadzenie systemu kart parkowania.
Piechociński jest kandydatem komitetu wyborczego wyborców Centrum Samorządowe "Nasza Stolica", który współtworzą ludowcy.
PAP 2002-08-22 (12:26)
_______________________
KOLEJKA NA MIERZEI WIŚLANEJ RUSZYŁA.
Na Mierzei Wiślanej w Pomorskiem ruszyła w czwartek kolejka wąskotorowa. Pierwszy raz po 7 latach przerwy z Nowego Dworu Gdańskiego do Stegny wyjechała lokomotywa z 5 wagonami.
To na razie okazjonalny kurs. Regularnie wąskotorówka jeździć będzie za rok. W wagonach już na godzinę przed odjazdem pociągu brakowało miejsca. Niektórzy przyszli na dworzec już o godzinie siódmej.
Reaktywowanie wąskotorówki to zasługa Pomorskiego Towarzystwa Miłośników Kolei Żelaznej z Gdyni wspieranego przez władze powiatu. Niestety w tym roku nie udało się uruchomić regularnych kursów. Za późno kolej przekazała wagony i lokomotywę - wyjaśnia Jarosław Lipiński, prezes gdyńskiego towarzystwa.
Miłośnicy kolei obsługiwać będą nadmorską wąskotorówkę. Na razie jednak Ministerstwo Transportu nie przyznało im koncesji na prowadzenie przewozów. Kolejka ruszy pełną parą za rok. Tego lata planowanych jest jeszcze kilka takich okolicznościowych przejazdów. (reb)
IAR 2002-08-15 (13:39)
__________________________
PKP NA POMORZU: ZAMYKAMY W GRUDNIU
Pociągi do ostatnich stacji
Do 14 grudnia na pewno nie będą likwidowane żadne połączenie kolejowe w województwie pomorskim - zapewnia Zakład Przewozów Pasażerskich w Gdyni. Były obawy o los linii Chojnice - Szczecinek Zawieszenie połączeń relacji Chojnice - Szczecinek - Runowo planowano na początek września. Te pociągi kursują przez Człuchów i Czarne. O utrzymanie linii walczyły przede wszystkim samorządy z województwa zachodniopomorskiego. Od kolei odcięte zostałyby m.in. Czaplinek i Złocieniec. Interweniowano nawet u ministra infrastruktury i wicepremiera Marka Pola. PKP przyjęła bowiem, że warunkiem być albo nie być dla połączeń lokalnych jest ich 20-procentowa rentowność, a w przypadku tej linii wynosiła ona tylko 12 proc. Kolej utrzymała jednak kursowanie pociągów do końca roku. Także Zakład Przewozów Osobowych w Gdyni, odpowiedzialny za województwo pomorskie deklaruje, że żadnych połączeń do połowy grudnia nie zawiesi. Co dalej, trudno powiedzieć. Kolej liczy na wzrost dofinansowania przewozów pasażerskich na liniach lokalnych przez samorządy. Od 2004 roku właśnie w rękach gmin spocznie los takich połączeń. Będą musiały dopłacać, albo pożegnać się z pociągami. Liczba pasażerów wciąż maleje. Na bardziej atrakcyjnych trasach pojawili się prywatni przewoźnicy. Sporą część podróżnych przejął PKS. Pociągami jednak dojeżdżają do pracy ludzie z małych wsi. To dla nich czasem jedyny sposób dostania się do pracy.
za: http://www.glos-pomorza.pl/ 29.08.02
__________________________
KOLEJE ZAMOJSKIE -LIST
Uważam że możnaby spróbować wprowadzić szynobus na trasie Hrubieszów - Zamość - Biłgoraj i wybudować przystanek Zamość Miasto na skrzyżowaniu Peowiaków i Partyzantów - czy to jakiś wielki problem położyć kostkę i postawić wiatę a' la MPK.
(..) Pare dni temu wysiadlem z pociagu na dworcu w Zamosciu i musialem przejsc doslownie cale miasto, zeby dostac sie na PKS. Przechodzac wlasnie obok w/w ulic (w samym cantrum) stwierdzilem ze akurt miejsce pod przystanek jest idealne ( byl tam peron zbudowany specjalnie na przyjazd Papieza w 1997 roku, jednak od razu go rozebrano). A PKP od PKS jest w tym miescie nie dosc ze daleko od siebie, to w dodatku zadne nie jest w centrum.
Inna sprawa to budowa dworca Zamosc Polnocny, gdzie powstaly niegdys perony, caly budynek dworca i infrastruktura. Ale z inwestycji nic nie wyszlo (mialo to byc polaczenie z Rejowcem bez zmiany czola w Zawadzie). Teraz prawie nic
nie pozostalo, gdyz budynek zostal rozebrany, a tor odgaleziajacy sie w kierunku tejze stacji wraz z LHSem (od strony Hrubieszowa) zarasta i zarasta...
za. kolej.mosc.pl 30.08.2002
________________________
KOLEJ NZGTK NA SPRZEDAZ
Nadwiślańska Spółka Węglowa sprzedaje swój zakład kolejowy
Na 6,5 mln zł wyceniła Nadwiślańska Spółka Węglowa (NSW) SA swój zakład transportu kolejowego. W poniedziałek ogłoszono powtórny przetarg na jego sprzedaż - podała spółka.
Ubiegłoroczny przetarg unieważniono. W kolejnym, ogłoszonym na początku kwietnia tego roku, zakład wyceniono na 8,270 mln zł. W nowym przetargu cena wywoławcza uległa obniżeniu do 6,5 mln zł.
Ogłoszony w poniedziałek przetarg ofertowy skierowany jest do podmiotów krajowych i zagranicznych. Dotyczy 100 proc., czyli 48.112 udziałów w Nadwiślaskim Zakładzie Górniczego Transportu Kolejowego.
Cena nominalna jednego udziału wynosi 100 zł. Przy cenie wywoławczej w wysokości 6,5 mln zł za cały zakład, jeden udział wart jest 135,1 zł.
Oferty składać można do 10 września. Wadium wynosi 10 proc. ceny wywoławczej. Pierwszeństwo nabycia udziałów mają dotychczasowi pracownicy zakładu.
Do niedawna, zlokalizowany w Bieruniu k. Tych, zakład kolejowy NSW posiadał koncesję na świadczenie kolejowych usług transportowych w całej Polsce. Zmiany przepisów spowodowały, że koncesja NZGTK ograniczona została do przewozów lokalnych między kopalniami oraz dostaw węgla do niektórych elektrowni.
Zakład realizuje tzw. przewozy technologiczne, polegające m.in. na przygotowaniu składów z węglem, który przewozi PKP. Ponadto, przewozi węgiel do pobliskich elektrowni i zakładu przeróbczego, na krótkich odległościach. Miesięcznie wagony NZGTK przewożą ok. 60 tys. ton węgla.
Zakład ma ponad 120 własnych wagonów i 40 lokomotyw. Szansę uzyskania rentowności upatruje w świadczeniu usług poza rynkiem Nadwiślańskiej SW. Planowane są umowy z nowymi klientami, które realizowane będą - w zależności od możliwości koncesyjnych -również z wykorzystaniem infrastruktury należącej do PKP.
Pozbywanie się nieprodukcyjnego majątku kopalń i spółek węglowych to jedno z założeń programu reformy polskiego górnictwa. Podmioty górnicze nie tylko sprzedają majątek; często przekazują obiekty samorządom lub państwu, regulując w ten sposób np. VAT.
Tak zrobiła m.in. Nadwiślańska Spółka Węglowa, przekazując Skarbowi Państwa warty ok. 81 mln zł zabytkowy zameczek myśliwski w Promnicach k. Tych, gdzie mieści się ekskluzywny hotel. W ten sposób spółka zapłaciła dużą część zaległego podatku VAT.
za: PAP /2002-08-26 15:03:00
_______________________
ZNOW UBEDZIE KOLEI W LUBUSKIM
Likwidują połączenia
Od 1 października br. w woj. lubuskim ubędą cztery linie kolejowe. Taką decyzję podjęła wczoraj spółka PKP w Warszawie Przewozy Regionalne. Będzie to likwidacja kolejnych połączeń kolejowych ze względu na ich nierentowność. Decyzja PKP oznacza, że mieszkaniec Gubina zatrudniony w Zielonej Górze od 1 października nie będzie mógł dojeżdżać do pracy pociągiem. W identycznej sytuacji znajdą się mieszkańcy Międzyrzecza i Skwierzyny, których kolej wozi do pracy w Gorzowie Wlkp.
Zawiesili bo niedochodowe
W decyzji wydanej wczoraj przez prezesa zarządu spółki PKP Przewozy Regionalne Marię Wasiak mówi się o zawieszeniu czterech linii, w praktyce oznacza to ich likwidację.
Od 1 października br. pociągi przestaną kursować na następujących trasach: z Żagania do Głogowa, ze Zbąszynka do Gorzowa, z Żar do Węglińca i z Czerwieńska do Gubina. Jako uzasadnienie swojej decyzji prezes Wasiak podaje, iż na tych liniach tzw. wskaźnik pokrycia kosztów wynosi od 4,4 do 16,6 proc. Inaczej mówiąc oznacza to, że na 100 zł wydanych przez PKP na kursowanie pociągów, do kasy kolei wraca 4-16,6 zł ze sprzedaży biletów.
Dyrektor Lubuskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w Zielonej Górze Czesława Bieruta wyjaśniła, że linie nierentowne to takie, na których pokrycie kosztów wpływami z biletów nie przekracza 30 proc. W woj. lubuskim 163 pociągi kursują na 11 liniach. Do rentownych należą tylko połączenia w kierunku Poznania i Wrocławia oraz linia Żary - Żagań. Pozostałe przynoszą straty. Czy to oznacza, że PKP zlikwidują i inne linie? Dyrektor Bieruta nie odpowiedziała, można jednak dojść do wniosku, że kolej nadal będzie zamykała linie nierentowne.
- Zgodnie z obowiązującymi przepisami, by PKP mogła zawiesić dane połączenie, musi na miesiąc przed datą zaprzestania kursowania pociągów rozpocząć procedurę zawieszenia - wyjaśnia Cz. Bieruta.
PKP szacuje swoje zobowiązania na 4-8 mld zł. Tych pieniędzy kolejarze nie mogą znaleźć u siebie. A właśnie przewozy regionalne przynoszą największe straty. Dodatkowo jesienią ub.r. zakładano, że w 2002 w formie dopłat do przewozów regionalnych PKP dostanie z budżetu państwa 600 mln zł. Dostanie, ale o połowę mniej. Dlatego od kilku miesięcy w zakładach przewozów regionalnych typowano najmniej dochodowe połączenia. Wczoraj zapadła decyzja.
Co w zamian?
Alternatywą dla zawieszonych pociągów byłoby wprowadzenie autobusów szynowych lub rozszerzenie połączeń PKS czy przewoźników prywatnych. W lubuskim Urzędzie Marszałkowskim oficjalnie nikt wczoraj na ten temat nie chciał rozmawiać. Nieoficjalnie jeden z urzędników, prosząc o anonimowość powiedział: - Będziemy rozmawiali z przedsiębiorstwami PKS, żeby tam gdzie jest to możliwe w miejsce zawieszonych linii PKP wprowadzić połączenia autobusowe. Problem jednak w tym, że bilety na autobusy są droższe. Ponadto żadne przedsiębiorstwo nie uruchomi linii tam, gdzie będzie kilku pasażerów. Z wprowadzeniem autobusów szynowych jest jeszcze większy problem. Jeden pojazd kosztuje od 3 do nawet 6-7 mln zł. Urząd Marszałkowski czyni starania o pierwszy taki autobus, ma on rozpocząć jazdę w przyszłym roku. Decyzja jednak należy do radnych sejmiku.
za: [Gazeta Lubuska 29.08.2002]
________________________
PODKARPACIE: POJADA PRYWATNI
"Nie likwidujcie! Jeśli PKP zawiesi linie, będą jeździć prywatne pociągi
Wczoraj w Tarnobrzegu do pociągu do Dębicy o godz. 15.10 wsiadało około dwudziestu osób. - Od trzydziestu lat korzystamy z tego pociągu, bowiem autobus nie dojeżdża do naszej wioski. Mamy teraz chodzić na piechotę? - martwi się starsze małżeństwo spod Baranowa Sandomierskiego. - Od trzydziestu lat dojeżdżam do Mielca. Dla mnie brak tego pociągu to tragedia - mówi inny pasażer.
PODKARPACKIE. Narasta protest przeciwko zapowiadanej likwidacji linii kolejowych. Pracownicy PKP zbierają podpisy pod listami protestacyjnymi. Pisma ślą do centrali PKP władze wojewódzkie. Urząd Marszałkowski uważa, że niektóre trasy nie są aż tak deficytowe, jak to wynika z wyliczeń PKP. Zapowiada, że gdy likwidacja stanie się faktem, podpisze kontrakt z prywatnym przewoźnikiem kolejowym.
PKP zamierza zawiesić od 1 października kursy na trzech liniach kolejowych: Munina - Hrebenne, Tarnobrzeg - Dębica oraz Zagórz - Krościenko. Powód? Tegoroczny deficyt Podkarpackiego Zarządu Przewozów PKP wyniesie 60-70 mln zł (Urząd Marszałkowski dofinansuje kolej kwotą około 10 mln). Według PKP, rentowność połączeń lokalnych nie przekracza 7 proc.
Jacek Brycki, przewodniczący tarnobrzeskiej Rady Miasta:
- PKP zarzuca samorządom, że nie chcą współfinansować połączeń. Tyle, że kolej - mimo naszych żądań - nie przedstawia rzetelnych kosztów. Mamy płacić w ciemno?
PKP a ekonomia
- Niedługo będą kursować tylko pociągi Inter City - mówi Andrzej Janas, dyrektor departamentu geodezji, transportu i gospodarki mieniem Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie. - Deficyt wynika z tego, że w PKP nie obowiązuje ekonomia. Tabor pochodzi jeszcze z czasów Gierka. Wielkość wagonów nie jest dostosowana do liczby pasażerów. Lokomotywy ciągną bez potrzeby ważące po 400 ton składy. Prezentowane przez PKP wyliczenia rentowności budzą zastrzeżenia. Urząd Marszałkowski przeprowadzi je więc we własnym zakresie.
Być może od przyszłego roku pomiędzy Rzeszowem a Tarnobrzegiem będzie kursował prywatny pociąg, gdyż - według dyrektora Janasa - nie jest to aż tak deficytowy trakt, jak głosi PKP.
W rzeszowskim Zakładzie Przewozów Regionalnych nie chciano z "nowinami" rozmawiać na temat ograniczeń liczby pociągów.
Maszyniści na bruk
Pracownicy stacji w Rozwadowie i Tarnobrzegu obawiają się, że skutkiem zmniejszenia liczby pociągów będą zwolnienia. - Na 130 maszynistów pracę może stracić połowa. Potrzebna jest społeczna konsolidacja, aby nie dopuścić do zamykania szlaków. Zebrałem kilkaset podpisów pod listem protestacyjnym - powiedział "nowinom" Bogusław Guzikowski z lokomotywowni Rozwadów.
Kilka miesięcy temu zawiązał się Społeczny Komitet Obrony Szlaku Rozwadów - Dębica. Jego członkowie rozsyłają petycje do PKP, różnych instytucji, zabiegają o stworzenie szerokiego frontu sprzeciwu przeciw zamiarom PKP.
Kilka dni temu wojewoda Zdzisław Siewierski wystosował pismo do PKP Przewozy Kolejowe, w którym zwrócił się o odstąpienie od likwidacji. Szczególnie mu żal połączenia z Zagórza do Krościenka, gdzie w przyszłym roku ma zastać otwarte drogowe przejście graniczne.
Po raz kolejny zaapelował do parlamentarzystów podkarpackich o interwencję w centrali PKP Zarząd Regionu NSZZ "Solidarność" w Rzeszowie. - Uważamy, że bez względu na orientację polityczną, obowiązkiem parlamentarzystów jest aktywne zabieganie o powstrzymanie degradacji województwa - napisał w apelu Wojciech Buczak, przewodniczący rzeszowskiej "Solidarności".
za: Nowiny rzeszowskie: 28. Sierpnia 2002 20:10 9 (a.kozicki[małpka]gcnowiny.pl )
_______________________
WWW O TRAMWAJACH NA TORACH KOLEJOWYCH
W 1998 roku zostały przeprowadzone podstawowe badania podczas próbnych jazd tramwaju typu 105Na po torach kolejowych. Zobacz fotografie:
http://users.uj.edu.pl/~krslowik/tram/105n/105n_02.htm
_____________________
KUJAWY: BEZ ZAWIESZEN
Kolej nie zlikwiduje lokalnych połączeń
29-08-2002
Żadna linia kolejowa w naszym regionie nie będzie zawieszona, od niedzieli odwołanych zostanie 17 kursów pociągów - takie są efekty wczorajszych rozmów zarządu województwa i PKP
Według pierwotnych zamiarów PKP chciało od 1 września całkowicie zawiesić przewozy na pięciu liniach regionalnych: Wierzchucin-Lipowa Tucholska, Inowrocław-Żnin, Bydgoszcz Wschód-Bydgoszcz Fordon, Laskowice Pomorskie- Szlachta oraz Bydgoszcz Główna-Kcynia. Wywołało to protesty miejscowych samorządów i mieszkańców. Kolej chciała też odwołać 17 kursów pociągów regionalnych na głównych liniach w województwie, m.in. z Torunia do Włocławka, czy z Bydgoszczy do Inowrocławia. Powód? Oczywiście pieniądze.
Spółka PKP Przewozy Regionalne w Bydgoszczy tłumaczyła, że nie ma funduszy, bo odpowiedzialny za organizację połączeń na liniach lokalnych samorząd województwa nie przekazał jej dotacji na ten cel otrzymywanej z budżetu państwa.
Wczoraj w toruńskim Urzędzie Marszałkowskim o przewozach kolejowych dyskutował zarząd województwa i przedstawiciele spółki PKP Przewozy Regionalne z Warszawy i Bydgoszczy. Wieści są dobre dla mieszkańców małych miasteczek w województwie.
Żadna z planowanych do odstrzału linii lokalnych nie zostanie zawieszona. Zlikwidowanych zostanie natomiast, tak jak zakładano wcześniej, 17 kursów pociągów na trasach między największymi miastami. - Będą to kursy w takich godzinach, które nie mają wpływu na dowóz pasażerów do pracy czy do szkoły - usłyszeliśmy od uczestników rozmów. - Likwidowane pociągi nie cieszą się zbytnim zainteresowaniem pasażerów.
Marszałek województwa Waldemar Achramowicz powiedział nam, że utrzymanie połączeń między małymi miejscowościami stanie się możliwe dzięki przekazaniu PKP przez samorząd województwa całej dotacji z budżetu państwa wynoszącej 21 mln zł. Na przewozy pójdzie też 2,1 mln zł zabezpieczonych wcześniej na inwestycje, czyli zakup autobusu szynowego. - Pieniędzy na autobus szynowy (pierwszy ma być kupiony przez jeszcze w tym roku-red.) będziemy musieli poszukać w budżecie województwa - mówi Achramowicz.
W Toruniu ustalono też, że zostanie powołana specjalna komisja, która ma dokonać analizy aktualnych połączeń kolejowych w regionie i zdecydować, które z nich można by zastąpić tańszymi przewozami drogowymi.
Odwołane kursy
Od niedzieli z rozkładu jazdy wypadnie 17 kursów: Toruń Główny (odjazd 8.53) - Włocławek (przyjazd 9.45) Włocławek (odjazd 9.52) - Toruń Główny (przyjazd 10.44) Włocławek (odjazd 7.34) - Kaliska Kujawskie (przyjazd 7.59)/Kutno (przyjazd 8.29) Kaliska Kujawskie (odjazd 9.09) - Kutno (przyjazd 9.39) Kutno (odjazd 10.05) - Włocławek (przyjazd 10.58) Inowrocław (odjazd 4.38) - Bydgoszcz Główna (przyjazd 5.27) Bydgoszcz Główna (odjazd 22.41) - Inowrocław (23.25) Toruń Główny (odjazd 22.50) - Chełmża (przyjazd 23.22) Grudziądz (odjazd 22.30) - Jabłonowo Pomorskie (przyjazd 23.05) Grudziądz (odjazd 20.16) - Laskowice Pomorskie (przyjazd 20.48) Laskowice Pomorskie (odjazd 10.20) - Grudziądz (przyjazd 10.49) Mogilno (odjazd 19.46) - Inowrocław (przyjazd 20.11) Inowrocław (odjazd 18.56) - Mogilno (przyjazd 19.22) Chojnice (odjazd 19.44) - Laskowice Pomorskie (odjazd 21.16) Laskowice Pomorskie (odjazd 19.59) - Chojnice (przyjazd 21.41) Chojnice (odjazd 7.58) - Laskowice Pomorskie (przyjazd 9.31) Laskowice Pomorskie (odjazd 12.36) - Chojnice (przyjazd 14.13).
za: http://www..gazeta.pl/torun/ 30/08/2002
_____________________
PASAZEROWIE CZEKAJA NA KOLEJ-WIDMO
Bilety do nikąd
MSZANA DOLNA. Rozżaleni klienci i bezradni kolejarze
Mija rok od kiedy z powodu zniszczenia nasypu kolejowego zawieszono przejazdy na linii Chabówka - Nowy Sącz. Jeśli podróżny będzie chciał przejechać tę trasę koleją, musi zmienić środek lokomocji w Mszanie Dolnej (jadąc w stronę Nowego Sącza) albo w Limanowej (jadąc w stronę Chabówki). I może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że w niektórych kasach PKP nadal sprzedaje bilety na przejazd tą trasą.
Kolej dla ludzi?
Takie zdarzenia mają miejsce nieprzerwanie, a stały się wyjątkowo częste i uciążliwe podczas wakacji. Na dworzec kolejowy w Mszanie Dolnej trafiają pasażerowie z biletami uprawniającymi do przejazdu zawieszoną trasą. Zdarza się, że przyjeżdżają całe rodziny z dziećmi i bagażami - mówi dyżurna ruchu Dorota Łabuz - i mają wykupione bilety do Limanowej. Ostatnio był u nas także Czech albo Słowak, który miał bilet na przejazd z Tymbarku. Gdy się okazało, że pociągiem do Mszany nie dojedzie, musiał skorzystać z busa, przez co spóźnił się na połączenie do Chabówski i dalej do Poznania. Był bardzo zaskoczony i oburzony tą sytuacją. Upierał się, że sprawdzał rozkład jazdy w internecie i tam było wszystko w porządku. Pozostali dyżurni ruchu w Mszanie również spotykają się z takimi sytuacjami i skarżą się, że sfrustrowani pasażerowie na nich kierują swój gniew.
Ktoś sprzedaje te bilety, a ludzie klną na nas, jakbyśmy byli temu winni - mówi Dorota Łabuz, ale doskonale rozumie żal ludzi i pyta retorycznie: - Kolej jest dla ludzi, czy ludzie dla kolei?
Tymczasem Ryszard Rembiras, dyrektor Małopolskiego Zakładu Przewozów Regionalnych, wyklucza możliwość sprzedaży takich biletów.
- Mogło to się zdarzyć na początku roku, ale na pewno nie po 1 marca. Postanowiliśmy sprawdzić, jak to jest w rzeczywistości. Okazało się, że bez problemów nabyliśmy bilet na przejazd pociągiem z Mszany Dolnej do Dobrej koło Limanowej. Na bilecie widnieje informacja, ze długość trasy przejazdu wynosi 16 km, a termin realizacji upływa 30.08.2002 r. Zakupu dokonaliśmy w kasie "PKP Przewozy Regionalne" w Jeleniej Górze.
Poseł w akcji
Czy i kiedy można się spodziewać ponownego uruchomienia felernej linii? Trudno powiedzieć, bo uszkodzenia są poważne.
- Po ubiegłorocznej powodzi w okolicach Dobrej nastąpiło podmycie nasypu i uszkodzenie torowiska na długości kilkunastu metrów - mówi Adam Śledź, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Nowym Sączu. - Mamy już zrobione badania geologiczne. Nasyp trzeba zrobić od początku. Łączny koszt remontu szacujemy na kilkaset tysięcy złotych.
Do tak dużych kosztów przyczynił się także brak dojazdu, który trzeba będzie teraz zorganizować, bo bez niego wykonanie nasypu nie jest możliwe. Adam Śledź jest jednak optymistą: - Liczymy, że do końca roku uda nam się uruchomić to połączenie. Czynimy starania o pozyskanie środków. Z pomocą przychodzi lokalna społeczność. W odbudowę torowiska zaangażowało się m. in. Starostwo Powiatowe w Limanowej. Powstał nawet społeczny komitet na rzecz odbudowy linii.
Uszkodzoną linią zajęli się również najwięksi prominenci. Reprezentujący nowosądecczyznę poseł Platformy Obywatelskiej, Tadeusz Parchański pod koniec lipca skierował w tej sprawie interpelację do ministra infrastruktury. Poseł zapytał, kiedy zostaną podjęte działania mające na celu przywrócenie ruchu pociągów na całej trasie Nowy Sącz - Chabówka oraz czy jest planowana modernizacja tej trasy, która miałaby na celu zwiększenie prędkości przejazdu na tym odcinku. Do dzisiaj jednak ministerstwo nie wypowiedziało się na ten temat.
Dobra to nie wszystko...
Ale jak się wydaje, aby przywrócić zamkniętą trasę do stanu pierwotnego, będzie trzeba wykonać także prace remontowe nie tylko w Dobrej, ale również w Mszanie Dolnej. Tutaj na pewnym odcinku toru w lesie nawet trudno się zorientować, że jeszcze niedawno jeździły tędy pociągi. Wszystko zarosło. Ponadto na jednym z wiaduktów brakuje betonowych płyt między szynami oraz pewnych metalowych elementów konstrukcji (być może są już dawno sprzedanych na złom), od innych odpada gruba rdza, a drewniane podkłady są poważnie nadgnite. Wygląda więc na to, że remont torowiska w Dobrej, to dopiero początek.
za: Dziennik Polski 30.08.2002
Komentarz: Jak widac taka sytuacja odpowiada Polskim Kolejom Panstwowym. Okazuje sie, ze w Polsce mozna sprzedawac bilety na niekursujace pociagi. Byc moze rowniez mozna za nie pobierac dotacje od samorzadu?
_____________________
REMONTUJEMY REMONTY
Remont remontu na dworcu Łódź Kaliska
"Dziennik Łódzki": Zakład Nieruchomości PKP w Łodzi ogłosił przetarg na remont dworca Łódź Kaliska. To już trzecia niezbędna "poprawka", jaka trzeba wykonać po generalnym remoncie.
"Do wymiany są nieszczelne świetliki dachowe, które mimo napraw nadal przeciekają, naprawy wymaga także elewacja od strony wschodniej" - mówi Grzegorz Nita z Zakładu Nieruchomości PKP w Łodzi.
"Płytki mogą nie przetrzymać kolejnej zimy, więc trzeba je wymienić. To wszystko powinno być zrobione w ubiegłym roku, przy okazji odnawiania atrium i dwóch innych ścian budynku, ale zabrakło pieniędzy. Dlatego w tym roku ponownie remontujemy dworzec".
"Dziennik Łódzki" przypomina, że dworzec Kaliski powstawał przez 10 lat, a za generalny remont zapłacono 6,5 mln zł. Odnowiony dworzec, który miał być wizytówką miasta, oddano do użytku w 1994 roku i zaraz pojawiły się problemy. Ze ścian i podłóg zaczęły odpadać płytki i posypał się tynk. Przeciekał (i nadal przecieka) przeszklony dach. Niewypałem okazała się także zbyt śliska posadzka, na której podróżni się przewracali.
PKP chciało, aby powtórny remont wykonały firmy, które budowały dworzec. Okazało się to niemożliwe, bo większość z nich przestała istnieć.
Pierwsze poważne naprawy, które PKP przeprowadziło na przełomie 1996 i 1997, niewiele pomogły, dlatego potrzebne były poprawki. Przy okazji pierwszej wymieniono posadzkę przed wejściem na dworzec (wreszcie nie przypomina lodowiska) oraz naprawiono stojące w pobliżu gazony. Wewnątrz budynku położono nowe tynki i ułożono granitową posadzkę.
Przy drugiej poprawce wymieniono odpadające płytki, którymi wyłożona była elewacja frontowa budynku. Położono nowe posadzki oraz odnowiono główne wejście i atrium znajdujące się za holem kasowym.
"Dworzec jest remontowany od kilku lat z większymi bądź mniejszymi przerwami i nie widzę w tym nic dziwnego" - twierdzi Grzegorz Nita. "Skoro trzeba, to robimy... ".
Prace mają się zakończyć do końca października
___________________
KOLEJAMI PO INDIACH
Pociągiem przez Indie Turysta stanowi nieustającą atrakcję, cokolwiek by robił. Czasem ktoś odważy się do turysty odezwać. Pierwszym pytaniem będzie: "Which country?".
Rzeczpospolita 30.08.02 Nr 202
Ballada wagonowa
W Indiach pociągiem jadą wszyscy, którzy się zmieszczą. Dzięki takiej podróży nasze pojęcie o pojemności pociągu znacznie się zmieni.
Indie to kraj niezwykły. Trzeba minimum dwóch tygodni, aby przywyknąć do różnych dziwów. Czas, traktowany w Europie z pietyzmem, jest tu pojęciem względnym. Namawianie kogoś, żeby się pospieszył, jest zupełnie bezcelowe.
Cena biletu lotniczego jest wysoka, ale można dostać zniżki w zależności od wieku podróżnika i pory roku. Na sam pobyt przy skromnym utrzymaniu należy przeznaczyć 100 dolarów na dziesięć dni z wyżywieniem i mieszkaniem.
Najlepszym i najtańszym środkiem transportu na dalekie trasy jest pociąg. Bardzo długi czas spędzony w wagonie nie będzie dla żądnego przygód podróżnika czasem straconym.
Dworzec
Na dworcu należy zaopatrzyć się w łańcuch i kłódkę, którymi przyczepimy potem nasze bagaże do metalowej rurki przy łóżku. Daje to komfort psychiczny w czasie jazdy nocą. Szeroki asortyment artykułów metalowych oferują dworcowi sprzedawcy.
Pociąg może się spóźnić. Czekając kilka godzin na dworcu, który nigdy nie zasypia, można obserwować tragarzy i ludzi tam mieszkających. Większość zajmuje miejsca w jasno oświetlonym holu głównym, a żylaści, chudzi tragarze zasypiają na gotowych do przenoszenia paczkach ułożonych na peronie. Wszyscy wyglądają malowniczo - kobiety w jaskrawych sari, mężczyźni w barwnych lungi.
Pociąg
Koleje mają ofertę na różne kieszenie. Znajdzie się coś dla tych, którzy doceniają komfort jazdy: chcą poleżeć w chłodzie i szybko dostać się na miejsce, a także dla tych, którzy lubią jechać, siedząc lub stojąc w najtańszym, tzw. generalu: jadą tu wszyscy, którzy się zmieszczą. Dzięki takiej podróży nasze pojęcie o pojemności pociągu znacznie się nam zmieni.
Wybieramy opcję pośrednią. Będzie to pociąg, w którym przedziały są otwarte, a po obu ich stronach umieszczono po trzy materace jeden nad drugim. Podobne łóżka wiszą wzdłuż korytarza. Umieszczone przy suficie wiatraki mieszają powietrze. Trzeba przygotować się na podróż trwającą nieraz i 20 godzin.
Zagraniczna atrakcja
We wszystkich miejscach, z których można zobaczyć turystę, gromadzi się więcej podróżujących niż w innych częściach wagonu. Turysta stanowi nieustającą atrakcję, cokolwiek by robił. Wystarczy, że jest. A jak coś czyta, mówi, rusza się, to skupia wokół siebie widownię zainteresowanych hinduskich współpasażerów.
Nie ma wyjścia i trzeba się przyzwyczaić. Jak pociąg staje na stacji, to ci, którzy się napatrzyli, wysiadają, ale wsiadają kolejni zaciekawieni Hindusi.
W chwilach pozytywnego podejścia do życia obcokrajowiec ma wrażenie, że jest gwiazdą filmową. Gdy ma już dość podróży, zachowuje się jak zwierzę w klatce.
Czasem ktoś odważy się do turysty odezwać. Pierwszym pytaniem będzie: "Which country?". Jest to bardzo ważna informacja, również gdy Hindus nie ma pojęcia, gdzie jest nasz kraj, bo nigdy o nim nie słyszał. Nawet wtedy może to być początek pięknej znajomości.
Sklep na torach
Przed długą podróżą należy się zastanowić nad prowiantem na drogę. Ale nie trzeba brać go zbyt wiele, ponieważ pociąg na trasie zamienia się w sklep. Na każdej stacji kolejowej w wagonach zaczyna się ogromny ruch - wkraczają sprzedawcy. Można kupić placki, dania z ryżu (pulao), gotowane jajka, świeże ogórki obierane na miejscu przez sprzedawcę, banany, mango, wodę, colę. Raz na jakiś czas z letargu spowodowanego wysoką temperaturą wyciąga turystę skrzeczący głos sprzedawcy herbaty i kawy. Melodyjnie woła on czaj, czaj, przeciągając. Oba napoje przyrządzane są z dużą ilością mleka i cukru, a różnicę w smaku mogą odnaleźć tylko koneserzy. Sprzedawcy niosą czajnik z napojem, umieszczony w metalowym pojemniku, gdzie cały czas pali się ogień.
Poza handlarzami żywnością obstępują nas wyjątkowo namolni handlarze wszystkim: skarpetkami, ścierkami, koralikami, figurkami, łańcuchami, kłódkami. Jeśli kilku takich dostrzeże turystę, nie odstąpi go, dopóki pociąg nie ruszy ze stacji.
Dziwni goście
Głośny dźwięk uderzających o siebie kilkudziesięciu bransoletek umieszczonych na rękach i kostkach nóg, szybkie kroki, donośny śmiech i ogólne poruszenie wśród Hindusów w wagonie mogą być zapowiedzią niezwykłego wydarzenia. Bransoletki, barwne sari lub pendżaby, mocny makijaż, wyzywająca czerwona szminka na ustach, trochę przekrzywiony biust - to wszystko należy do kilku pewnych siebie transwestytów, którzy wchodzą tanecznym krokiem do wagonu. Podróżujący mężczyźni wydają się trochę zdenerwowani i patrzą w okna. Transwestyci głośno klaszczą w dłonie, poruszają tuzinami bransoletek. Nie zwracając najmniejszej uwagi na kobiety, podchodzą do mężczyzn w wagonie i klaszczą im przed nosem tak długo, aż dostaną od nich banknot za swoje "przedstawienie". Monety mają dla nich zbyt niskie nominały. Podróżujący Hindusi, chcąc nie chcąc, wyjmują pieniądze. Transwestyci, zebrawszy zapłatę od przedstawicieli płci męskiej, kierują się w stronę kolejnych wagonów.
Pociąg często zatrzymuje się w środku pól i stoi przez jakiś czas. Turysta wygnany przez upał z przedziału idzie wtedy w stronę otwartych drzwi nasycić wzrok widokiem niekończących się pól marihuany.
Czasem trzeba cudu
Koniec trasy i wysiadanie z pociągu nie jest niczym nadzwyczajnym, jeśli wysiądzie się szybko i sprawnie. W indyjskim pociągu wystarczy jednak chwila nieuwagi i może się okazać, że nie można już wysiąść. Zasada, że najpierw się wysiada, a potem wsiada, nie obowiązuje, dlatego w ciasnym korytarzu masa ludzka przepycha się z wielkimi bagażami w dwóch kierunkach. Turysta o kiepskim refleksie jest wpychany w głąb przedziału przez wsiadających, którzy szukają wolnych miejsc.
Biorąc pod uwagę, że zostaliśmy w pociągu, który zatrzyma się dopiero za parę godzin, oblewamy się zimnym potem. Sytuacja może być dramatyczna, gdy okaże się, że okna są zakratowane, a w dachu nie ma dziury.
Tylko cud może wybawić z potrzasku. Może on przybrać postać Hindusa, który dostrzegając, że obcokrajowiec nieobeznany z tutejszymi regułami nie radzi sobie z wysiadaniem, przyjdzie na pomoc i wyciągnie nas z przedziału. -
RP z dnia 30.08.02 Nr 202
____________________________________
GOP: PKT REWOLUCJONIZUJE TRAMWAJE
Tramwaje na rewolucyjnej ścieżce
Piotr Purzyński
Przedsiębiorstwo Komunikacji Tramwajowej w Katowicach chce zatrudnić 700 konduktorów i obniżyć cenę biletów do 2 zł.
W najbliższych dniach minister skarbu zdecyduje o przekształceniu Przedsiębiorstwa Komunikacji Tramwajowej w spółkę skarbu państwa. To już przesądzone. Powoła oczywiście radę nadzorczą, w której zasiądą jego przedstawiciele. - Nie wyobrażam sobie, by normalna rada nadzorcza zgodziła się na szkodliwą dla PKT umowę z Komunikacyjnym Związkiem Komunalnym GOP, która dziś obowiązuje. Albo umowa zostanie wypowiedziana, albo wynegocjujemy dla siebie lepsze warunki - mówi Janusz Sikora, rzecznik związków zawodowych w PKT. Przypomnijmy, że dzisiaj w tramwajach nie ma osobnego biletu, wspólny dla autobusów i tramwajów wydaje i nadzoruje KZK GOP.
- Gdyby nie udało się wynegocjować lepszej umowy z KZK i dojdzie do rozdziału biletów w autobusach i tramwajach, pomyślimy o obniżce cen biletów i konduktorach - zapewnia Janusz Mikuła, dyrektor PKT.
Jak się dowiedziała nieoficjalnie "Gazeta", PKT chce zatrudnić 700 konduktorów. Jednocześnie obniżono by cenę biletów: jednorazowy, niezależnie od liczby przejechanych miast, kosztowałby 2 zł. Dziś kosztuje 2,30 zł w jednym mieście, 2,80 zł w dwóch i 3,30 zł w trzech i więcej.
Z wyliczeń, do których dotarliśmy, wynika, że z komunikacji tramwajowej korzysta codziennie pół miliona osób. W przeliczeniu na pasażera, KZK płaci tramwajom 35 gr. - Gdybyśmy mieli własny bilet, z pasażera mielibyśmy złotówkę - dodaje Sikora. Trzeba by bowiem brać pod uwagę prawo do ulg i bezpłatnych przejazdów.
Mikuła: - W tegorocznym budżecie państwa jest 180 mln zł na rekompensatę ustawowych ulg w komunikacji miejskiej. Nikt nie sięga po te pieniądze, bo nie ma do tego podstaw. Według naszych danych, moglibyśmy otrzymać z budżetu 60 mln zł rocznie.
W sumie z wyliczeń wynika, że po obniżce cen biletów, zatrudnieniu konduktorów i odzyskaniu pieniędzy z budżetu za ulgi, spółka tramwajowa byłaby jedną z najbogatszych w Polsce.
- Komunikacja wcale nie musi być aż tak dotowana, wymaga natomiast dobrej polityki taryfowej. Najlepszy przykład: w Warszawie myśli się o prywatyzacji linii tramwajowych - powiedział nam dyrektor Mikuła.
- Byłoby jak przed wojną - śmiali się niektórzy pracownicy PKT, gdy pytaliśmy ich o powrót konduktorów. W rzeczywistości nie byłby to powrót do aż tak odległych czasów. Jeszcze w 1963 r. Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Katowicach (autobusy, tramwaje i trolejbusy) zatrudniało konduktorów. - Ale konduktorów, którzy sprzedawali w tramwajach bilety, wyparła nowoczesność, czyli pierwsze automaty biletowe - wspomina tamte czasy Mikuła.
za:
www..gazeta.pl/katowice 29-08-2002
--
Instytut Rozwoju i Promocji Kolei <kolej-instytut[małpka]go2.pl>
http://www.iripk.most.org.pl/
Listę można opuścić w dowolnie wybranym momencie, udając się na stronę
http://www.iripk.most.org.pl/ i korzystając z formularza usuwającego.
Wygenerował lista_wysylkowa.cgi, wersja 0.306b5 (06 lipca 2002),
(c) 2001, 2002 Piotr Gogolewski.